Porto w Porto
Nocna panorama Porto nad wybrzeżem rzeki Douro
Nocna panorama nad wybrzeżem rzeki Douro
Parkujemy przy
Paços do Concelho, budynku rady miejskiej Porto. Zaprzyjaźniamy się z
Portugalką sprawdzającą bilety parkingowe, więc postój staje się gratisowy. Przemierzamy
Avenida dos Aliados, główną aleję prowadzącą z centrum
nad wybrzeże rzeki Douro. Wzdłuż nabrzeża Cais da Ribeira rozciąga się fasada
schronu Muro dos Cobertos da Ribeira, a wraz z nią liczne bary, sklepy i
restauracje. Ciepłe pomarańczowe światła miasta
odbijają się w tafli wody, a dwupoziomowy most Don Luis I stanowi podkreślenie
tej malowniczej scenerii. Po drugiej stronie rzeki rozciągają się liczne piwnice z winem
porto. Zacumowane przy brzegu barki niegdyś służyły do transportu porto z Alto Douro, regionu ich pochodzenia. Dziś to tylko
ozdoba, a
beczki przewozi się drogą lądową. Przyjrzyjmy się, co jeszcze jest tutaj nie tylko ozdobą.
|
|
Więcej…
|
Winnica Herdade da Ajuda
Produkcja wina w Alentejo
Produkcja wina w Alentejo
Portugalska prowincja Alentejo. Grubszy, o pełnych rysach twarzy pan przeładowuje
właśnie sztaplarką beczki z winem. Oderwany na chwilę od pracy z nieukrywaną chęcią i entuzjazmem
oprowadza nas po winnicy. Jesteśmy na 21-hektarowej plantacji w
środkowej części Portugalii. Dotychczas produkowano tu tylko wino beczkowe,
które sprzedawane było do restauracji i hurtowych odbiorców. Od dwóch lat
winnica ma nowego właściciela, który z pomocą sieci dystrybutorów
zainteresował się detaliczną sprzedażą wina pod własną marką.
|
|
Więcej…
|
Małże i kałamarnica
Praia do Amado
Praia do Amado
Przyrządzenie kałamarnicy dla nie wprawionego kucharza to wyzwanie.
Nieumiejętne rozcięcie sprawia, że z kilku stron zaczyna tryskać atrament koloru intensywnie czarnego.
Usuwamy pęcherz pławny, do bólu
przypominający element wykonany z plastiku. Wszystko wokół jest poplamione i
w żadnym wypadku nie wygląda jak cokolwiek zjadliwego, a co dopiero
smacznego. Po opłukaniu w wodzie oceanicznej macki nabierają
jednak smakowitego kształtu. Jako przyprawy używamy czosnku i ziół, a następnie
smażymy na patelni z cebulką. Niezbyt długo, aby pokrojone paski się nie skurczyły.
Nasz starter jest już gotowy, zjadamy kałamarnicę błyskawicznie. Danie
główne trzeba zdobyć własnymi rękoma.
|
|
Więcej…
|
Paella i ślimaki
Uczta w barze Tomatito
Uczta w barze Tomatito
Podczas pobytu w na dzikim spocie surfingowym w okolicy plaży
Valdavaqueros wybieram się na longboardową przejażdżkę do Tarify.
Odwiedzam moją koleżankę Polly,
która przez wakacje pracuje w barze Tomatito. To bardzo nietypowy bar za
sprawą samego wnętrza, ludzi którzy tam pracują i ludzi, którzy to miejsce
odwiedzają. Wieczni surferzy i melanżownicy, czyli świry, wariaci i
indywidualiści spod znaku śródziemnomorskich wiatrów poniente i
levante. Pod przykrywką paelli oraz ślimaków w sosie pomidorowym
można się tu nieźle zabawić.
|
|
Więcej…
|
Kurczak z grilla
El jardí de Sòl de Riu
El jardí de Sòl de Riu
Wybieramy nadmorską drogę krętą i
górzystą. Kierunek południe. Omijamy przejazd płatnym tunelem, aby zobaczyć
więcej pięknej Katalonii. Zatrzymujemy się przy punktach widokowych, a pod
wieczór odnajdujemy arbitralnie miejsce na nocleg.
Mała mieścinka Vinaròs znajduje się tuż przy
nabrzeżnym szlaku el jardí de Sòl de Riu. To zupełnie przypadkowe
miejsce jest wspaniałe. Półgodzinny spacer to przechadzka maleńką ścieżką
tuż nad urwistym wybrzeżem. Po drodze znajdują się zaniedbane plantacje roślin, sady
i skupiska potężnej agawy. Jaszczurki uciekają spod nóg i
kryją się między podrujnowanymi chałupami. Intensywnie falujące
morze zabiera coraz większą część tego kruchego nabrzeża. Masywne osuwiska piaskowca nie zostały jeszcze
wypłukane przez wodę. Tworzy to ponadczasowy krajobraz.
Przypuszczam, że bieżący stan nabrzeża istnieje niezmieniony od
setek lat. Z drugiej strony, równie prawdopodobne jest, że wielkie bryły poodrywały się
dopiero tego lata.
Przyszłość jest niepewna i to natura zadecyduje, czy zechce porwać także główną
ulicę miasteczka. Dziś jest to wymarzone miejsce do biegania. Chwilę potem
nastaje pora na grilla
|
|
Więcej…
|
Longboard BCN
Barcelona to raj dla longboardera
Barcelona to raj dla longboardera
Odwiedzając Barcelonę ostatnim razem popełniłem błąd i nie zabierałem ze
sobą longboarda. Tym razem naprawiam to niedopatrzenie. Jedyną moją troską jest zaparkowanie auta w centrum. To nie
błaha sprawa, bo po Barcelonie z definicji nie da się
przemieszczać samochodem. Dlaczego piesi, rowerzyści i skuterowcy pojawiają się z
nikąd i blokują moją jedyną, wąską i jednokierunkową uliczkę?
Tu nie można skręcić, tam brak miejsc, a
stąd nie ma odwrotu i mimo, że to w zupełnie przeciwnym kierunku, muszę jechać
dalej.
Możliwości swobodnego przemieszczania się brak. W końcu lekkim fuksem
udaje się znaleźć miejsce tuż przy plaży miejskiej. Mam w planie nie ruszać się stąd przez kilka dni. Pora na longboard.
|
|
Więcej…
|
Sardynia
Miejsce do nurkowania z fajką i maską
Miejsce do nurkowania z fajką i maską
Nocny prom z włoskiego portu Piombinio zabiera nas do Olbii, miasta na północno-wschodniej Sardynii. Tuż nad ranem, zdecydowanie przed
świtem wyruszamy w stronę Isola de Gabbiani i Porto Pollo. Powoli świta, a ten moment i to miejsce są idealne na obfite śniadanie i poranną kawę. Spotykamy się z Konradem i Natalią, znajomymi ze studiów, którzy tutaj aktualnie mieszkają.
Wspólnie jedziemy na ukryty spot snorkellingowy przy
wybrzeżu Costa Paradiso. Jest to miejsce o stromym, skalistym brzegu.
Woda bardzo czysta, a głębokość poniżej ośmiu metrów sprawia, że z łatwością
można zanurkować do dna.
|
|
Więcej…
|
Białowieski Park Narodowy
Król Puszczy Białowieskiej
Król Puszczy Białowieskiej
Przejazd przez Polskę z zachodu na wschód zajmuje kilkanaście
godzin, z roku na rok dłużej. Większe natężenie ruchu, więcej aut, nawierzchnia gorszej jakości
i ciągłe
remonty przeprowadzane w absurdalny sposób. Polega to na rozkopaniu kilkunastu odcinków
i remontowaniu jednego wybranego z nich. Nie widać atmosfery pracy.
Na szczęście Warszawę mamy już za sobą i jedziemy w kierunku Białorusi. Ruch maleje
z każdym kilometrem, podobnie jak ilość mieszkańców i śladów cywilizacji. Naszą
drogę otacza dziewiczy las. Docieramy w odległe zakątki województwa podlaskiego,
tuż na wschodnim krańcu Polski.
|
|
Więcej…
|
Pełne makaków słoneczne wydanie Anglii
Wścipskość małp nie zna granic
Wścibskość małp nie zna granic
Gibraltar to miejsce w którym na przestrzeni wieków toczyło się wiele sporów.
Terytorium raz podbite i zabrane przez Berberów w 711 roku czekało przeszło
siedem wieków, aby trafić z powrotem w ręce Hiszpanów. Nie na długo, bo w 1704
roku podczas wojny o sukcesję hiszpańską terytorium zostaje zajęte przez Wielką Brytanię. I
tak już zostaje do dziś.
Wysoka na 426 metrów charakterystyczna Skała Gibraltarska to prawdziwa
wapienna twierdza. Jako jedyny wywyższający się w okolicy
szczyt wygląda dość nienaturalnie na tle turkusowego Morza Śródziemnego. To
strategiczny punkt dający kontrolę nad Cieśniną Gibraltarską, a więc jedynym
miejscem, którędy
możliwe jest przedostanie się z Atlantyku na basen Morza Śródziemnego. Z tego
względu, to malutkie, liczące zaledwie 6,5 km² powierzchni terytorium
odgrywało w przeszłości istotne znaczenie.
|
|
Więcej…
|
Festiwal San Fermin
Gotnitwa byków na ulicach Pampeluny
Gonitwa byków na ulicach Pampeluny
San Fermín to coroczny festiwal odbywający się dniach 6-14 lipca w Pampelunie.
Historia gonitw byków sięga daleko wstecz, aż do XIV wieku, a w dzisiejszej formie funkcjonuje niezmiennie od 1592 roku.
Decydujemy się przemierzyć pół Hiszpanii, aby przez kilkanaście godzin poczuć
panującą w tych dniach gorącą atmosferę.
W tygodniu San Fermín całe miasto zamienia się w pełną wrzawy i wielkiego szaleństwa
fiestę. Ulice Pampeluny są całkowicie przepełnione, wypchane po brzegi
biało-czerwonym, entuzjastycznie zachowującym się tłumem. Śpiewy, krzyki i
rozlewająca się na każdym kroku sangria to nieodłączne aspekty tej zmysłowej
tradycji.
|
|
Więcej…
|
|
|